20 paź 2013

Yana Toboso - "Kuroshitsuji IV"




Tytuł: Kuroshitsuji

Seria: Mroczny kamerdyner - Tom 4

Autor: Yana Toboso

Wydawnictwo: Waneko

Data i miejsce wydania: Warszawa, 2012


Moja ocena: 9/10
Zakładka: Niedoprawiona ambrozja



Zima! Jak co roku Wielką Brytanię spowiły gęste, szare chmury. Kuba Rozpruwacz opuścił Londyn i do miasta powrócił spokój. Nie trwał on jednak zbyt długo...


Czwartą częścią swojej serii, Yana Toboso ani trochę nie schodzi ze swojego poziomu. Wręcz przeciwnie. Historia Ciela Phantomhive wciąż fascynuje tak samo i nie pozwala się od siebie oderwać. Znając już jej ciąg dalszy, śmiało mogę napisać, że to właśnie w tym tomiku czytelnik dostaje początkowe znaki, które świadczą o zmianie charakteru mangi. Są to wciąż zmiany delikatne, ale już sprawiają, że jest nieco inaczej.

Stolica Anglii musi stawić czoła kolejnej serii dziwnych przestępstw. Tym razem nie doprowadzają one do niczyjej śmierci, ale za to godzą w dobre imię rodziny królewskiej. Z tego powodu kundel królowej Wiktorii zostaje wysłany do Londynu, aby odkryć, kto jest odpowiedzialny za ataki na Brytyjczyków powracających z Indii. Przypadkiem na jego drodze staje książę Soma, pochodzący właśnie z tego kraju. Między kamerdynerami obu młodzieńców rodzi się rywalizacja. Jak zakończy się ten pojedynek?

Są pewne rzeczy, których nie odzyskamy za żadną cenę. Istnieje również rozpacz, od której nie da się uciec.

Po nostalgicznym i bardzo mrocznym tomie trzecim, kontynuacja serii wydaje się raczej lekka. Choć mamy tu do czynienia z kilkoma poważnymi i niebezpiecznymi momentami, całość skupia się raczej na zabawie i wprowadzeniu do akcji pewnej dawki śmiechu. Jest to dobry zabieg, pozwalający nieco odpocząć od dramatu i tragizmu. Mimo to, humorem absolutnie nie przebija części drugiej. Co ciekawe, mangaka w tomie czwartym pozbawiła swoich czytelników również słodyczy.

O ile w dwójce poznaliśmy bardziej losy Madam Red, o tyle tutaj mamy więcej Laua, wprowadzonego w tym samym czasie. Nie on jednak króluje wśród postaci pobocznych. Książę Soma i jego sługa - Agni - wprowadzają do historii niecodzienny klimat i dzięki nim właśnie autorka zderzyła ze sobą dwie kultury - tę brytyjską oraz hinduską. Zrobiła to w sposób, który zdecydowanie jest w stanie bardzo zaciekawić.

- Jak to? Kto tu mieszka?
- Spokojnie, Wasza Wysokość, cierpliwości. Zrozumiesz, gdy tylko wejdziesz do środka. Staniesz tam twarzą w twarz z prawdą, a może ona okazać się trudna. Ale nie bój się... bo nie jesteś sam.
- Masz na myśli, że sam też nie masz pojęcia?
- Dokładnie!

Przyłapałam się na tym, że czytając każdy kolejny tom, robię to coraz uważniej, dopatrując się wszelkich usterek językowych. Co bardzo mnie zaskoczyło, na szczęście całkowicie pozytywnie, w tej części znalazłam tylko jeden, mały błąd. Taki można wybaczyć, okazuje się więc, że z im dalej, tym lepiej. Przynajmniej w przypadku tej serii.

Wciąż z utęsknieniem wyczekuję momentu, w którym zostanie rozjaśniona przeszłość dwóch głównych bohaterów. Myślę, że nie jestem w tym czekaniu odosobniona. W czwartym tomiku czytelnicy dostają tylko przedsmak tego wątku, za to jest on niezwykle treściwy. Niestety, pozostawia równie wielki niedosyt. Nie ma więc innego wyjścia, jak wciąż czekać, aż Yana Tobo ujawni tę tajemnicę.

To moc obca nam podobnym. Zrodzona z zaufania i miłości do drugiego człowieka... moc zwana "wiarą".

Jak więc podsumuję kontynuację Kuroshitsuji? Jest to bardzo dobre, inne, spojrzenie na sługę i pana, kontrastujące z tą relacją między Sebastianem i Cielem. Jednocześnie część ta pokazuje na czym owa relacja się opiera. Fani serii muszą zapoznać się z czwórką.





1 komentarz:

  1. Mmm chyba poszukam ebooka. :DD
    Pozycja wydaje się naprawdę ciekawa.
    Pozdrawiam serdecznie!
    arenaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń