29 lip 2013

28 lip 2013

[Z cyklu: JA] 55


Wyobraźcie sobie, kochani, że moja Marcela zaprosiła mnie do kolejnej zabawy! Oczywiście, Niezmiernie jej za to dziękuję, a w dowód uznania przedstawiam tymczasowy plan:

28.07. - zabawa 55
29.07. - recenzja Artemisa Fowla
30.07. - recenzja Ścieżki słońca
30.07. - przypuszczalnie coś z Paranormal Romance [Niespodzianka!]


Dalej natomiast plan cokolwiek niepewny:

31.07. - podsumowanie miesiąca
1.08. - Z polowania [czyli stos]

Powód, przez który trzydziestego zostaną opublikowane dwie recenzje, brzmi następująco:
Tegoż dnia [przed północą] wyruszam na biwak w saunie [namiocie] z ogłuszającymi, niekoniecznie pożądanymi, dźwiękami w tle i z bardzo niepewną sytuacją komórkową, a zatem i internetową [bateria]. Cały ten wywód można przedstawić jednym słowem: Woodstock.
Z tego samego powodu, nie wiem czy podsumowanie i stos nie zostaną opublikowane dopiero po moim powrocie. Mam nadzieję, że zarówno jedno, jak i drugie uda mi się wstawić we wtorek i ustawić automatyczną publikację, ale jak wiadomo: nadzieja matką głupców [a przynajmniej tak mówią]. Pozostaje mi więc zdać się na Los [i niech Los zawsze Wam sprzyja!].

W każdym razie, skoro informacje się skończyły [te najważniejsze], możemy przejść do jakże uroczego numeru 55.

Dziesięć książek, które najbardziej mi się podobały [w tym punkcie, zastanawiałam się czy pójść na łatwizne i wypisywać wszystkie części serii, ale uznałam, że trochę utrudnię sobie życie]:

2. Seria Niecni Dżentelmeni - Scott Lynch
3. Trylogia Nocnego Anioła - Brent Weeks
6. Palimpsest - Catherynne M. Valente
7. Siedem szklanek - Magdalena Zych
8. Santa Olivia - Jacqueline Carey
9. Trzy oblicza pożądania - Megan Hart
10. Księga bez tytułu - Anonim

Dla jasności: pierwsze cztery pozycje są niezmienne [dokładnie w takiej kolejności]. Jeśli chodzi o resztę - jutro pewnie wybrałabym już inne.

Dziewięć książek, które mi się nie podobały [wszyscy wiemy, że nie trawię Sienkiewicza, prawda?]:

1. Krzyżacy - Henryk Sienkiewicz
2. W pustyni i w puszczy - Henryk Sienkiewicz
3. Odprawa posłów greckich - Jan Kochanowski

Dla jasności: podobnie jak w punkcie pierwszym, cztery pozycje na samej górze są niezmienne. Co do siódemki - ta książka po prostu musiała się tu znaleźć.

Osiem blogów, które najczęściej odwiedzam:


Kolejność, oczywiście, alfabetyczna [jeśli niczego nie pomyliłam...].

Siedem książek, które chcę przeczytać [postanowiłam skupić się na tych najbardziej upragnionych]:
1. Republika złodziei - Scott Lynch
2. Wywiad z wampirem, Wampir Lestat [to i tak liczy się do jednej serii!] - Anne Rice
3. Opowieści sieroty: W miastach monet i korzeni - Catherynne M. Valente
4. Gra o tron - George R.R. Martin
5. Podzieleni - Neal Shusterman
6. Gwiazd naszych wina - John Green
7. Nevermore. Cienie - Kelly Creagh

Sześć powodów, by sięgnąć po książkę:

1. Nie ma nic wspanialszego od dobrej lektury.
2. Książka zdecydowanie poprawia humor.
3. Bo to lepsze niż zaleganie przed komputerem [i kto to mówi...].
4. Bo co innego można robić, kiedy deszcz tak bardzo nas kocha [mnie zwłaszcza]?
5. To świetne zabicie czasu!
6. Czytanie [dobrej] książki przed snem = przyjemne sny gwarantowane [a przynajmniej obfitujące w emocje. Wiele emocji]!

Pięć powodów, by nie sięgnąć po książkę:
1. Bo mogę mieć kaca książkowego i będę ryczeć po moich ukochanych bohaterach, jeśli zginą [a tak zapewne się stanie]...? Ale i tak sięgnę.
No naprawdę, jestem bibliofilem! Nie ma powodu, który zmusiłby mnie do nie sięgnięcia po książkę!

Cztery miejsca, gdzie najlepiej się czyta:
1. W łóżku [najlepiej nocą, oczywiście].
2. Na dwóch wygodnych fotelach w pozycji półleżącej [ZAWSZE dwa!].
3. W tłumie [choć nie wiem czy to liczy się jako miejsce... hm, w centrum?].
4. Na dworze - na huśtawce ogrodowej albo na rozkładanym leżaku.

Trzech autorów, na których książki czekasz zawsze za długo:
1. Scott Lynch
2. Brent Weeks
3. Jacqueline Carey

Dwie dobre ekranizacje:
1. Harry Potter [do pewnego momentu, nie wszystkie części]
2. Kobieta w czerni

Ponieważ nie do końca rozumiem zasady zaproszeń do tej zabawy, wszyscy czujcie się zaproszeni!
Poza Wiedźmą. Ty, moja droga, masz obowiązek wziąć w tym udział.

M. Strandberg, S. Bergmark Elfgren - "Krąg"



Tytuł: Krąg

Autor: Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren

Wydawnictwo: Czarna Owca

Data i miejsce wydania: Warszawa, 2012


Moja ocena: 7/10
Zakładka: Intrygujący posiłek



W obliczu śmierci wszyscy jesteśmy samotni.

Polowałam na tę książkę już od jakiegoś czasu. Zachęcała mnie opisem i dobrymi opiniami. Krótko mówiąc, byłam zainteresowana. I naprawdę bardzo się ucieszyłam, kiedy dostałam ją w swoje ręce. Niestety, przyznaję, że mnie zawiodła. Nie jest zła, ale nie jest też tak dobra, jak oczekiwałam, że będzie.

Kiedy w szkole ginie młody chłopak, jest to szok nie tylko dla nauczycieli, ale także dla uczniów. Nikt jednak nie neguje samobójstwa Eliasa, który miał wiele problemów ze swoimi rówieśnikami i nie tylko. Prawie nikt. Są osoby, które nie wierzą w tak prostą przyczynę jego śmierci. Wkrótce potem, kiedy księżyc przybiera czerwoną barwę, sześć dziewczyn, niemających ze sobą niczego wspólnego, zostaje przyciągnięte do opuszczonego parku rozrywki. Tam dowiadują się, że razem tworzą Krąg, a ich przeznaczeniem jest powstrzymanie zła od działania. Jednak żadna wojna nie obywa się bez ofiar...

Cały problem z tą powieścią jest taki, że podoba mi się w niej wszystko poza wątkiem fantastycznym. Jest to dobra młodzieżówka - choć nie do końca, dlaczego, o tym później - z dość poważnymi tematami, o odpowiednim przekazie, ale... ale kwestia magii jest tu dla mnie z mało rozbudowana. Trochę z tą fantastyką jest tu tak, jakby w większości jej nie było - pomimo pewnych sytuacji, rzecz jasna. Nie czułam jej.

Przyznać jednak muszę, że czytanie Kręgu jest niezaprzeczalnie świetną rozrywką. Styl autorów - lekki i przyjemy - pozwala na szybkie jej skończenie i zdecydowanie zachęca do kolejnych tomów. Natomiast, o samej historii nie można powiedzieć, że jest przesadnie grzeczna, spokojna czy właśnie lekka. Pojawiają się tu motywy, o których nigdy bym nie pomyślała - sądząc po wieku bohaterów - a język nie ma w sobie zbyt wiele z młodzieżowego. Brak w nim tego specyficznego slangu i z jednej strony to dobre rozwiązanie, ale z drugiej... sprawia, że bohaterowie wydają się być zdecydowanie dojrzalsi - co właściwie jest prawdą. Byłam też zaskoczona stosunkiem na linii rodzic-dziecko, jeśli już mowa o wieku.

Jeśli chodzi o bohaterów, to mamy tu całą gamę postaci. Akcja zostaje nam przedstawiona z różnych perspektyw, dzięki czemu możemy poznać charakter - prawie - każdej z nich. Obserwujemy więc ich życie codziennie - z początku - to, jak się zmieniają - w trakcie akcji - oraz ich "nowe" osobowości - na koniec.

Bez wątpienia, głównym wątkiem powieści jest przyjaźń, którą autorzy rozwinęli nad wyraz dokładnie. Została ukazana z wielu stron, przedstawiono jej pomoce i zagrożenia oraz trudności, jakie ze sobą niesie. Obok niej postawiono równie ważną miłość, a do całości dodano różne wady, które można dostrzec u ludzi. Z czasem zostają one sprowadzone do całkowicie złych i niemoralnych zachowań, a więc można powiedzieć, że historia jest pouczająca.

Z jednej więc strony, Krąg to powieść młodzieżowa, przeznaczona dla młodszych czytelników, z drugiej jednak, porusza wiele dojrzałych tematów i ukazuje również tę złą stronę nastolatków. Mogę więc stwierdzić, że to zdecydowanie lektura ambitna, zasługująca na to, żeby się z nią zapoznać i nie będąca prostym, luźnym romansem czy opowiastką o przyjaźni bez wad.

Za książkę serdecznie dziękuję serwisowi AGW.info oraz wydawnictwu Czarna Owca.



Recenzja napisana w ramach wyzwania Czytam Fantastykę.

27 lip 2013

26 lip 2013

The Versatile Blogger Award



Dziś [a raczej wczoraj - bo to miało być wczoraj], jak już wspominałam tutaj, recenzji nie będzie, ale za to pojawi się coś innego. Mianowicie: przyszła pora na kolejną zabawę. O ile mnie pamięć nie myli, podobna miała już kiedyś miejsce, ale ponieważ trochę czasu minęło, pomyślałam, że można do niej przystąpić!

Zasady The Versatile Blogger Award:

1. Podziękuj nominującemu bloggerowi na jego blogu.
2. Umieść logo zabawy na swojej stronie.
3. Ujawnij siedem faktów, dotyczących samego siebie.
4. Nominuj piętnaście innych blogów.
5. Poinformuj wybrane osoby o ich nominacji.

Za swoją nominację serdecznie dziękuję trzem osobom [kolejność chronologiczna]: Agnes, Kate i kochanej Marceli.

Ponieważ pewne fakty o mnie mogliście poczytać już tutaj i tutaj, musiałam pokusić się o wymyślenie czegoś nowego [aj, trudne to było, zaiste]. W końcu na coś wpadłam:

1) Jestem satanistką [przynajmniej według tej listy]. Namiętnie słucham Huntera [tak, tak, też na liście] i znam każdy ich tekst na pamięć. Generalnie, słucham wszystkiego [poza Disco Polo], a muzyka to dla mnie absolutna codzienna konieczność. Bez niej umieram. Uwielbiam głosy, które topią uszy [możecie pytać, może nawet wyjaśnię], a ostatnio zachwycam się GDragonem [to akurat wina tej osóbki]:


2) Prowadzę raczej nocny tryb życia. Spać idę nie wcześniej niż o świcie [do tego czasu czytam, w głównej mierze], wstaję nie wcześniej niż w południe [a raczej później, przynajmniej na chwilę obecną]. Ale przecież najlepszą porą do czytania jest właśnie noc [tak, tak, nazwa bloga ma z tym coś wspólnego]! Krótko mówiąc: nocny marek ze mnie.

3) Mam bardzo specyficzny uraz do koni i królików [tych różowych, puchatych zwłaszcza], o którym w dodatku nie mogę nikomu opowiedzieć [wyjaśnić]. Nie to, żebym nie lubiła tych zwierząt. Zdecydowanie chodzi o coś innego. Dodam: jeśli ktoś wspomni przy mnie o Konna, zginie w męczarniach.

4) Ja + kuchnia = katastrofa. Nawet nie dlatego, że zapewne pokaleczę się albo poparzę [ale nie nożami. Abolsutnie. Noże są czymś, czym się posługiwać potrafię. Za to tłuszcz pryskający z patelni to co innego...]. Zdecydowanie wiąże się to z punktem następnym.

5) Mam obsesję na punkcie czystych dłoni [i właśnie dlatego nie mogę nic robić w kuchni - co chwila odkręcam kran]. Myję ręce tak często, że skóra zrobiła się na tyle wrażliwa, że bez użycia kremów, pęka [palcami nad świeczką też nie przesunę - czyt. wrażliwość]. A to wszystko wina książek. Bo nie dotknę się choćby najmniej spoconymi czy lekko zakurzonymi dłońmi do tych wspaniałych, czystych kartek! No nie i już!

6) Jadam raczej normalnie. To znaczy, przypuszczalnie, czasami tworzę potrawy, których nikt inny by nie tknął, ale zdecydowanie niedobrze robi mi się na takie połączenia. A dlaczego piszę akurat o tym? Ponieważ ostatnio moi znajomi wykazują nadzwyczajną chęć doprowadzenia mojego żołądka do bardzo nerwowego stanu.

7) Moim ulubionym aktorem jest Johnny Deep. Ot, coś normalnego na koniec. Ten gość jest niesamowity! I pewnie właśnie dlatego ostatnio zachwycam się Jeźdźcem znikąd. I nie szkodzi, że wciąż widzę w nim Jacka Sparrowa [ach, te specyficzne ruchy!]!


A kogo nominuję do zabawy? Jak zwykle, nie będzie to regulaminowa ilość blogów [zwłaszcza, że większość brała już w tym udział], ale to tak jak z faktami! Wszystko da się obejść :] :

http://miasto-recenzji.blogspot.com [cobyś się nie nudziła]
http://morejulie.blogspot.com [skoro już wspomniałam o Tobie wcześniej]
http://stagerlee101.blogspot.com [bo o autorach czyta się najlepiej!]
http://zastoj-umyslu.blogspot.com [bo lubię o Tobie czytać - czy raczej: lubię wszystko, co napisałaś]
http://spetana-przez-ksiazki.blogspot.com [bo dawno mnie u Ciebie nie było, trzeba nadrobić. Wybaczysz?]
http://betterversionofthetruth.blogspot.com [skoro nawet wydawnictwa nas mylą...]
http://zaczarowane-szablony.blogspot.com [bo... chciałam napisać, że jest was akurat siedem, ale to bez stażystek, a przecież nie mogę ich pominąć! Tak więc, dlatego, że Wasi fani na pewno nie pogardziliby takimi informacjami... Może każda coś, może wszystkie... No, to już, jak chcecie, oczywiście!]


17 lip 2013

Kinga Szczykutowicz - "Galimatias uczuć"



Tytuł: Galimatias uczuć

Autor: Kinga Szczykutowicz

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza

Data i miejsce wydania: Warszawa, 2013


Moja ocena: 6/10
Zakładka: Intrygujący posiłek




Na początku Bóg stworzył kobietę i mężczyznę, a potem było już coraz gorzej, ponieważ kazał im razem funkcjonować.

12 lip 2013

[Nie-SZABLONOWO] 12-16 lipca


Jakiś czas temu, na moim fanpage'u pytałam Was o szablony. Jednakże, ponieważ wiem, że nie każdy tam zagląda, kolejny raz poruszę ten temat [a mam dobry powód].
Jak to u Was jest z szablonami? Tworzycie je sami? Bawicie się grafiką? Czy może pobieracie już gotowe layouty? Ja, niestety, nie potrafię zrobić kompletnie nic, jeśli chodzi o grafikę. Dlatego, każdy wspaniały szablon, który macie okazję widzieć na moim blogu, zawdzięczam niesamowitej szabloniarni, jaką są Zaczarowane Szablony.

Trzeba dodać, że już niedługo blog przejdzie gruntowny remont, właśnie za sprawą nowego szablonu w wykonaniu Jill [założycielki ZS].

Dlaczego o tym piszę? Jak informuje button na początku notki - Zaczarowane Szablony doczekały się swoich pierwszych urodzin! I jest to, moi drodzy, świetna okazja dla tych, którzy - tak, jak ja - nie znają się na grafice.
Od 12 do 16 lipca wszystkie szabloniarki codziennie opublikują jedną notkę. W każdej znajdzie się co najmniej 16 szablonów! Związanych z różnymi kategoriami - w których pojawiają się również książki.

Zainteresowani? Jak widzicie, potrafią stworzyć naprawdę wspaniałe dzieła, więc tych kilka dni będzie niezapomnianą imprezą!

11 lip 2013

James Craig - "Londyn we krwi"




Tytuł: Londyn we krwi

Autor: James Craig

Wydawnictwo: Akurat [Muza S.A.]

Data i miejsce wydania: Warszawa, 2013


Moja ocena: 7/10
Zakładka: Intrygujący posiłek



Wszyscy ludzie zmieniają poglądy jak płaszcze. Gdyby dziś przyleciał tu Hitler, i tak przysłaliby mu limuzynę.

8 lip 2013

[Wykradzione] Gandalfowi - VII 2013

Ostatnio mam zwyczaj publikowania postów, które absolutnie do mnie nie pasują i których raczej nie można się u mnie zazwyczaj spodziewać. Zapowiedzi pewnie jeszcze się pojawią, tymczasem, dzisiaj coś jeszcze innego. Nie zwykłam wstawiać stosów dwa razy w miesiącu - zwłaszcza w tak krótkim odstępie czasowym - a jednak tym razem postanowiłam zrobić wyjątek.

7 lip 2013

6 lip 2013

5 lip 2013

4 lip 2013

3 lip 2013

Z polowania [VII 2013]

Dziś będzie stos. Ha! Tym razem zdążyłam przed burzą - nie wiedzieć czemu, pogoda ma zwyczaj buntowania się akurat wtedy, kiedy zamierzam coś zrobić. Kiedy piszę tego posta, za oknem pada, zrobiło się szaro i grzmi. Wspaniale. Wczoraj natomiast, burza pojawiła się w momencie, w którym akurat wychodziłam z domu, żeby zdążyć na pocztę. Istne zrządzenie Losu [tak, celowo z wielkiej litery]. Ale za to jak było pięknie, kiedy nie zastałam tam nikogo! Przez chwilę wydawało mi się, że już zamknięte.
Nigdy nie pojmę dlaczego ludzie nie cierpią deszczu :].
No ale dość mojego gadania, czas na stos.

1 lip 2013