29 lip 2013

Eoin Colfer - "Artemis Fowl"



Tytuł: Artemis Fowl

Seria: Artemis Fowl - Tom 1

Autor: Eoin Colfer

Wydawnictwo: WAB

Data i miejsce wydania: Warszawa, 2006


Moja ocena: 6/10
Zakładka: Intrygujący posiłek


Pewność siebie wynika z niewiedzy. Jeśli się stawiasz, to tylko dlatego, że o czymś nie wiesz.


Prawdę mówiąc, usłyszałam o tej książce całkiem niedawno i jestem zaskoczona, że wcześniej nic o niej nie wiedziałam. Seria całkiem długa i całkiem popularna, a jednak nigdy nie wpadła mi w ręce. Jednak, kiedy tylko ktoś stwierdził, że jest z pokolenia Artemisa Fowla, musiałam to sprawdzić. Przyznaję, że moje oczekiwania były zupełnie inne.

Artemis Fowl jest dwunastoletnim geniuszem, a po zaginięciu ojca - głową rodziny. Rodziny, która od zawsze stała na czele podziemia i specjalizowała się w nielegalnych interesach. Na tych zresztą zbiła majątek, który później przetraciła, starając dostać się na uczciwy rynek. Młody dziedzic zamierza odzyskać rodzinną fortunę. Nie jest to jednak takie łatwe. Artemis bowiem zamierza odebrać ją wróżką, które są równie sprytne jak on sam.

Właściwie, nie spodziewałam się czegoś konkretnego. Jednakże, po kilku opiniach i opisie, myślałam, że będę miała do czynienia z czymś innym. Na tym się zawiodłam. Na powieści - może trochę. Ale tylko dlatego, iż sądziłam, że będzie lepsza.

Okładka głosi częściową prawdę. Rzeczywiście, w tej historii znajdziemy elementy baśniowe - wróżki, chociażby - a także sporą dawkę akcji i nawiązania do tradycji - mianowicie, rodzinę lokai, która słyszy Fowlą od pokoleń. Wszystko to zostało zaś wplecione w niesamowite rozwinięcie technologii, które... cóż, mi nie przypadło do gustu. Nie mogę powiedzieć, że było złe - wręcz przeciwnie, autor świetnie połączył te wszystkie elementy. Problemem jednak było fakt, że nijak nie pasowało mi to do reszty elementów świata przedstawionego.

Powieść czyta się bardzo lekko, z jednej strony przez fakt, że nie jest zbyt obszerna, z drugiej, dlatego, że styl zdecydowanie nie zmusza nas do głębszych przemyśleń czy postojów. Wartka, dynamiczna akcja nie pozwala się nudzić, a pewne jej elementy wywołują w czytelniku ciekawość, która zmusza do szybszego zapoznania się z dalszymi losami bohaterów.

Jeśli zaś o tych chodzi - muszę przyznać, że Artemis bardzo przypominał mi kogoś innego i niewątpliwie zyskał tym moją sympatię. Bardzo młody, genialny dzieciak, stojący na czele rodziny z wiernym lokajem u boku - wypisz wymaluj Ciel Phantomhive z Kuroshitsuji - różni się jednak od tej postaci. Nie zmienia to faktu, że z pewnością wzbudza spore zaciekawienie i przekonuje co zapoznania się z kolejnymi tomami, w których to występuje. Oprócz niego, mamy do czynienia z całą gamą różnych charakterów i, co zaskakujące, każdy z nich pozostawia po sobie jakieś wrażenie - mniej lub bardziej pozytywne, ale nie pozwala o sobie szybko zapomnieć.

Cóż mogę powiedzieć? Artemis Fowl to zdecydowanie powieść dla młodszych czytelników z potencjałem, którego - być może - ktoś taki, jak ja, kto przebrnął przez niezliczoną ilość książek, nie jest już w stanie dostrzec. Polecam więc wszystkim tym, którzy chcą się przekonać czy w nich wzbudzi ona pozytywne wrażenie albo zostanie przy nich na dłużej.


Powieść przeczytana w ramach wyzwania Czytam Fantastykę.

6 komentarzy:

  1. Jak chodziłam do podstawówki, to wszyscy zachwalali tę serię, ale mnie jakoś nie ciągnęło. Pamiętam, że kolejka u mnie w szkolnej biblioteczce na te tomy zawsze się ciągła, co podwajało mą niechęć... :)
    A teraz mnie już jakoś w ogóle nie ciągnie do takiej książki... Tak jak powiedziałaś- to bardziej dla młodszej młodzieży :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałam przeczytać, ale w bibliotece były tylko tomy 3-5, z tego co pamiętam, a niespecjalnie ciągnęło mnie do kupowania, bo bałam się, że Artemis Fowl jest bardziej dla dzieci... no i miałam rację! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś słyszałam o tej serii, ale jej nie czytałam. Chyba niewiele straciłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałem ją przeczytać jakieś 10 lat temu, ale do dzisiaj nie miałem okazji ;P Już pogodziłęm się z myślą, że nie poznam tej historii, choć kto wie - może kiedyś wpadnie mi w ręce, wtedy chętnie przeczytam, chociaż tak jak Ty przed przeczytaniem niezupełnie wiem czego się po niej spodziewać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zostałaś nominowana do Versatile Blogger u mnie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze słyszę o takiej książce! O.O
    Na razie mam całą półkę książek do przeczytania, więc raczej się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń